Sezon na stroje kąpielowe w Goa rusza w październiku, a z końcem marca w praktyce się kończy.
Modelki, które przeprowadzają się na wybrzeże z nadzieją na pracę przez cały rok, przekonują się o tym, słono za to płacąc – zwykle w czerwcu, w wynajętym pokoju w Anjunie, kiedy deszcz zacina poziomo, a nikt niczego nie fotografuje. To okno naprawdę istnieje, jest wąskie, a prawie wszystko, co decyduje o tym, kto w nim pracuje, rozgrywa się, zanim jeszcze się otworzy.
Dlaczego sezon na stroje kąpielowe w Goa wypada właśnie wtedy
Dwie siły, a tylko jedna z nich to pogoda.
Na tym wybrzeżu monsun trwa mniej więcej od czerwca do września. Z plaż nie da się korzystać, światło na całe tygodnie robi się płaskie i szare, a żaden producent nie wyśle ekipy i klienta w miejsce, które w dniu zdjęć może zalać deszcz. W pierwszym tygodniu października pogoda jest już znów pewna i taka pozostaje, dopóki w kwietniu nie zacznie narastać upał.
Druga siła to kalendarz zakupowy – i tej części nikt modelkom nie tłumaczy.
Stroje kąpielowe przeznaczone na lato na półkuli północnej fotografuje się poprzedniej zimy. Katalog fotografowany w listopadzie dostarcza zdjęć do kolekcji, która trafi do sprzedaży w kwietniu, w Europie albo w Ameryce Północnej – kilka miesięcy później i pół świata dalej. Zdjęcia muszą istnieć, zanim kupcy złożą zamówienia, co oznacza, że sesja zdjęciowa odbywa się w roku, który z handlowego punktu widzenia jest jeszcze rokiem poprzednim.
Wybrzeże zaczyna się więc nadawać do sesji dokładnie w tym momencie, w którym marki potrzebują zdjęć. Ta zbieżność to właśnie sezon. Nie napędza go turystyka, bez względu na to, jak wygląda plaża w grudniu.
Kto naprawdę daje zlecenia
Marki strojów kąpielowych i mody plażowej
Większość pracy i najstabilniejsze stawki. Zwykle zlecenie na kilka dni, często od dwudziestu do czterdziestu strojów rozłożonych na te dni, a dzień zaczyna się wcześnie, bo światło przed dziewiątą to jedyne światło, na którym komukolwiek zależy.
Producenci i dostawcy private label
My i inni tacy jak my. Fotografujemy własne kolekcje, żeby kupcy mogli zobaczyć, jak strój leży na ciele, zanim zdecydują się na zamówienie. Mniej w tym blasku niż w kampanii, za to więcej regularności, bo dzieje się to za każdym razem, gdy powstaje nowa kolekcja, a nie raz na sezon.
Hotele i obiekty przy plaży
Z reguły niższe stawki dzienne, krótsze dni i skłonność do angażowania tych samych twarzy rok w rok. To zlecenia warte więcej, niż sugeruje stawka, jeśli planujesz cały rok pracować na wybrzeżu.
Fotografowie budujący portfolio
Tu uważaj – i mówię to bardzo konkretnie, a nie jako ogólną przestrogę.
Praca bez wynagrodzenia jest uczciwa, kiedy korzyść jest naprawdę obopólna, a Ty wychodzisz z sesji ze zdjęciami, których możesz użyć. Przestaje być uczciwa w chwili, gdy gdzieś w łańcuchu pojawia się płacący klient. Jeśli marka płaci fotografowi, modelka też dostaje zapłatę. Ten test jest prosty i sprawdza się.
Sezon obsadza się, zanim się zacznie
Oto rzecz, przez którą modelki tracą najwięcej pracy – i jest to problem z terminami, a nie z talentem.
Castingi na październik i listopad odbywają się w sierpniu i wrześniu. Kiedy widzisz, że na plaży naprawdę trwają już sesje, modelki do nich wybrano tygodnie, a czasem miesiące wcześniej. Przyjazd do Goa w listopadzie, żeby szukać pracy, oznacza, że przyjeżdżasz, kiedy decyzje już zapadły.
Co to znaczy w praktyce:
- Zaktualizuj swoje wymiary pod koniec lata, nie w październiku
- Miej dwa albo trzy zdjęcia zrobione w świetle dziennym, na których wyglądasz tak jak teraz
- Napisz wprost, gdzie będzie Twoja baza i od kiedy do kiedy
- Jeśli przyjeżdżasz z Mumbaju, napisz, czy pobyt pokrywasz z własnej kieszeni
Ten ostatni punkt jest bardziej bezpośredni niż w większości poradników, więc wyjaśnię, dlaczego ma znaczenie, zamiast kazać Ci zgadywać.
Producent, który układa budżet sesji w Goa, liczy koszty podróży i noclegów dla wszystkich, którzy są na call sheet, czyli w planie dnia zdjęciowego. Modelka, która i tak spędza cały sezon na wybrzeżu, kosztuje mniej niż ta, która przylatuje na jeden dzień, a przy napiętym budżecie już sama ta różnica przesądza o części zleceń. Nie ma to nic wspólnego z Tobą, a wszystko z arkuszem kalkulacyjnym. Napisz o tym od razu, a czasem okażesz się łatwiejszym wyborem.
Pogoda to ryzyko, którego nikt nie wlicza w budżet
Sesje na wybrzeżu bywają odwoływane. W styczniu rzadko, w październiku dość często.
Kiedyś zaplanowaliśmy zdjęcia kolekcji na ostatni tydzień września, licząc, że deszcze już się skończą, a my będziemy mieć wybrzeże dla siebie, zanim zjadą się wszyscy inni. Nie skończyły się. Straciliśmy dwa dni i przenieśliśmy całość pod dach – klasyczny przykład sprytnego pomysłu, który wygląda dobrze, dopóki nie zacznie padać na plaży, za którą już zapłacono.
Zanim wyruszysz, zapytaj:
- Czy podróż i nocleg są opłacone, czy organizujesz je we własnym zakresie
- Jakie są godziny stawienia się (call time), bo sesja o wschodzie słońca w grudniu oznacza wyjazd o piątej
- Ile dni i co się stanie, jeśli przez pogodę przepadnie jeden z nich
- Jaki jest zakres wykorzystania zdjęć i na jak długo
Rozsądny klient za stracony dzień albo płaci część stawki, albo przekłada termin w ramach uzgodnionego okna. Nierozsądny oczekuje, że weźmiesz to na siebie, a jeśli nie zapytasz wcześniej, dowiesz się o tym w najgorszym możliwym momencie.
Preferencja, której będę bronić
Jeśli mam wybór, za każdym razem wezmę zlecenie w styczniu, a nie w listopadzie.
Światło jest czystsze, najbardziej chaotyczny okres wybrzeże ma już za sobą, a ekipy zdążyły wejść w rytm sezonu, zamiast miotać się na jego początku. W listopadzie pracy jest więcej. W styczniu praca jest lepsza.
To preferencja, nie rada. Wiele modelek opiera cały sezon na październiku i listopadzie właśnie dlatego, że pracy jest wtedy więcej.
Goa to sezon. Mumbaj to cały rok.
Praca w studiu nie przejmuje się monsunem.
Zdjęcia strojów kąpielowych i bielizny na potrzeby e-commerce powstają w kontrolowanych wnętrzach przez dwanaście miesięcy w roku; to praca stabilniejsza, zdecydowanie mniej romantyczna i często lepiej płatna za godzinę niż dzień na plaży. Modelki, które pracują w obu miejscach, zwykle traktują Goa jako sezon, a Mumbaj jako bazę – i tak właśnie powinno być.
Właśnie z tego powodu własne kolekcje fotografujemy we własnej hali. Dzięki zamkniętemu wnętrzu możemy sfotografować kolekcję w styczniu albo w lipcu, nie czekając, aż wybrzeże się zgodzi.
Jeśli chcesz stanąć przed tym obiektywem, wyślij swoją kartę pod koniec lata, zanim wybrzeże się zapełni, a wszyscy naraz przypomną sobie, że trzeba się zgłosić.